2017

Podsumowacz miesiąca - Luty.

11:47 AM,0 Comments

Podsumowanie luty - zdjęcie nagłówkowe
Cześć,
w końcu już luty za nami. Ja się przeogromnie cieszę z tego powodu, ponieważ to nieodzowny znak, że zbliża się ogromnymi krokami... WIOSNA! Już podskórnie czuję, że będzie to na prawdę fajny czas, ale zanim marcowe harce, spacery i przygody, muszę się cofnąć do lutego i podsumować ten krótki, aczkolwiek, pomimo kilku przestojów w kreatywności, dość pracowity i angażujący dla mnie miesiąc.

JESTEM WDZIĘCZNA ZA...
Luty przyniósł lekką nostalgię i zadyszkę w kreatywności, a także w pisaniu bloga. Ale za to jestem wdzięczna, że w tym miesiącu udało mi się utrzymać plany i zamierzenia jakie sobie narzuciłam na jego początku. A było ich dość sporo, uwierz mi :) Ważne, że udało się zrealizować około 90% z tego co planowałam, co uważam za dobry wynik, zważywszy na moje dość kiepskie nastawienie ducha.

papier i długopis na drewnianym blacie

SŁUCHAŁAM...
Oj tak... Sia mnie prześladowała w dzień i w nocy, a ta piosenka... Po prostu jak słyszę pierwsze dźwięki to nóżka od razu tupie w miejscu i aż mnie nosi, aby potańczyć przy refrenie. Do tego wszystkiego jest strasznie uzależniająca, jak jakiś narkotyk. Warto również zwrócić uwagę na małą bohaterkę tego teledysku - Lilliana Ketchman - wkrótce będzie o niej głośno, jestem tego pewna - znana z show tanecznego "Dance moms".


OBEJRZAŁAM...
Filmweb pokazuje, że kilka filmów w tym miesiącu udało mi się obejrzeć, ale chyba najbardziej mogłabym z tego grona polecić "Edge of seventeen", który nie jest typową papką dla nastolatków, a postać głównej bohaterki jest bardziej złożona i w sumie dobrze zagrana przez Hailee Steinfeld. Wręcz bardzo często zaskakiwała mnie swoim postępowaniem główna bohaterka, dzięki czemu nie był nudny.



Niestety, obejrzałam też nową część Grey'a. Zostawię to bez komentarza :)

PRZECZYTAŁAM...
W tym przypadku najpierw był film. Dopiero niedawno przeczytałam "Gwiazd naszych wina". Książka sama w sobie była okej. Jednak pod koniec zabrakło mi czegoś co byłoby jej zwieńczeniem. Odnoszę wrażenie, że autor dał nam wskazówkę jak się ona skończy dzięki temu, że główna bohaterka czytała książkę Petera van Houtena. W każdym bądź razie fajna pozycja dla nastolatków - pozwala oswoić się z tematem śmierci i choroby, natomiast dla dorosłego może być lekko infantylna.

przeczytana, otwarta książka


KUPIŁAM...
Przecudownie pachnącą bananową świeczkę, mały zestaw farb akwarelowych - półkostki Renesans. Dodatkowo 3 kwiatki, kołyskę do robienia brzuszków i dwa bloki do akwareli, czyli w najbliższym czasie będzie kreatywnie i aktywnie fizycznie.

zakupy podsumowujące


UDAŁO SIĘ...
W końcu założyłam dwa sklepy. Jeden na cupsell(link u góry w zakładkach), gdzie sprzedaję wydruki w formacie a2, wlepki z moich zdjęć, które można znaleźć między innymi na instagramie. Za niedługi czas chcę wejść jeszcze w obudowy do telefonów, torby oraz naklejki na laptopy. Drugi znajduje się na creativemarket, gdzie z kolei możesz zakupić zdjęcia do wykorzystania na blogu za kilka dolarów.
Poza tym udały się 4 sesje zdjęciowe, z czego trzy były w plenerze a jedna z racji kiepskiej pogody w domowym zaciszu.



CZUŁAM SIĘ...
Tak jak pisałam na samym początku - skołowana, trochę zmęczona już zimą - chyba złapałam zadyszkę. Często też czułam się ospała. Na szczęście czasami potrafiłam też zmusić się do aktywności fizycznej i kreatywnego działania w sferze akwarelek.

biała pościel


STWORZYŁAM...
Razem z moją Sis oraz z mamą pewnego lutowego wieczoru przy winie stworzyłyśmy branding dla pewnej firmy ogólnobudowlanej, której start pod nową nazwą już niebawem. Powiem szczerze, że chciałabym częściej tworzyć takie brainstormy z naszej strony. Jak coś to polecamy się na przyszłość :D Ciekawe doświadczenie procentujące na przyszłość.

PRACUJĘ I PLANUJĘ...
Obecnie pracuję nad ciągłym samorozwojem w sferze blogowej. A w planach praca nad dalszymi partiami grafik i zdjęć. Również planuję w najbliższej przyszłości zakupić aparat - pełną klatkę toteż powoli się rozglądam za najodpowiedniejszym dla mnie modelem i marką. Mam już coś upatrzonego, ale nie zaszkodzi pozaglądać do konkurencji.

I to chyba by było na tyle z podsumowaczy miesiąca - lutego. Dziękuję, że jesteś i to czytasz. Do następnego wpisu, wkrótce. A jeżeli masz ochotę zawsze możesz wrócić do poprzedniego miesiąca i zobaczyć jak wypadło podsumowacz miesiąca w Styczniu.


You Might Also Like

0 komentarze: