2017

Moja historia blogowania...

9:05 PM,0 Comments

zdjęcie nagłówkowe, tytułowe


Och, jak ten tytuł brzmi poważnie, choć nie tak miał wyglądać i nie o tym dziś tak na prawdę chciałam napisać. Cóż czasem tak bywa, że plany się zmieniają. Tak samo jak moja historia blogowania bywała zmienna i podążała różnymi ścieżkami...


WSZYSTKO ZACZĘŁO SIĘ OD...

Tak na prawdę moje pierwsze blogowanie rozpoczęło się od prowadzenia bloga o... tak, to będzie zaskakujące, bo o mnie - forma pamiętnikowa w wieku około 14 lat na przedziwnej platformie, której nazwy już niestety nie pamiętam. Było to strasznie archaiczne pod względem technicznym, jak również treściowym. Bo w końcu, co się może przydarzyć nastolatce we wczesnych latach 00'? No niestety, nie miałam takich problemów życiowych jak choćby w "Szkole" emitowanej na TVN. Jednakże warto wspomnieć, że kilku czytelników się udzielało mimo całej tej banalnej otoczki. Ale jak to mówią, pierwsze koty za płoty. Dzięki temu doświadczeniu na prawdę dużo się nauczyłam i wiedziałam jakich błędów w przyszłości nie popełniać.

A DALEJ JUŻ BYŁO ŁATWIEJ...

Kolejne blogi, które zakładałam były już bardziej dopracowane - tworzyłam dla nich nawet sama szablony w html/css - sama kodowałam i tworzyłam grafikę! :) Powstawały one(piszę w liczbie mnogiej, bo był czas że jednocześnie prowadziłam 3 blogi na raz) na platformie blog4u - platforma istnieje do dziś - i były ukierunkowane na tworzenie opowiadań i mojej przyszłej książki, której nigdy nie wydałam, ale noszę się z takim zamiarem :) Po jakimś czasie postanowiłam je usunąć(blogi), aby nie zaśmiecały czeluści internetowych i przeniosłam całość na bardzo fajny portal wattpad, gdzie można pisać i publikować własne opowiadania (gdyby ktoś miał chęć przeczytać to zapraszam na mój profil). Czas blog4u wspominam na prawdę dobrze. Poznałam tam 4 świetne dziewczyny z ogromnymi talentami graficznymi i pisarskimi. Wspierałyśmy się wzajemnie i to było na prawdę fajne, że czasami pomimo pewnych wątpliwości pisarskich zawsze mogłyśmy na siebie liczyć. Troszkę miało to charakter mastermainda, jak tak teraz sobie o tym myślę. Dzięki temu wszystkie się wzajemnie dopingowałyśmy do jeszcze cięższej pracy. Aż łezka się w oku kręci na myśl o tamtych czasach...

laptop, kartka papieru na drewnianym blacie


KOLEJNE DZIEJE...

W czasie "po usunięciu blogów na blog4u", a obecnym Blombly, w zasadzie za wiele się nie działo w mojej blogowej twórczości. Pisałam głównie na wattpad kolejne rozdziały i stworzyłam profil na vitalii, gdzie prowadziłam pamiętnik odchudzania i zdrowego trybu życia, ale po roku straciłam do niego kompletnie siły. Był strasznie chaotyczny i w zasadzie do jego prowadzenia zniechęciła mnie pewna dziewczyna, z negatywnym nastawieniem, która pisała do mnie co rusz treści hejterskie w wiadomości prywatnej. Nie mam do niej żalu i pretensji, ale po prostu odechciało mi się. Choć niewątpliwym plusem była ogromna rzesza przecudownych babeczek - polek, rozsianych po całym świecie, które starały się wspierać w komentarzach jak tylko potrafiły.

zeszyt w linię wraz z ołówkiem i temperówką.


OBECNIE...

Aktualnie jestem tutaj, jestem BlomBly. Tworzę i działam w treściach lifestyle'owych, kreatywnych, porządkujących życie i otoczenie. Póki co jest mi tutaj dobrze i chciałabym tego bloga jak również profile z nim powiązane rozwinąć do takiego stopnia, abym była w 100% zadowolona. No, ale wszystko jeszcze przede mną :)

Pozdrawiam,


You Might Also Like

0 komentarze: