2017

Bullet Journal - po dwóch miesiącach użytkowania. Warto?

6:10 PM,0 Comments



Nie wiem czy też tak masz, ale ja strasznie się nakręcam przed wypróbowaniem nowej rzeczy. Ale w sensie pozytywnym. Trochę jak z dietą. Na początku są stany euforyczne, plany, zamierzenia a potem ciach... Koniec. Gdzieś cały zapał ulatnia się i każdego dnia powtarzane słowa "zacznę na nowo od jutra". Wyjątek od tej reguły stanowi BuJo, pieszczotliwie przeze mnie ochrzczony Bujaczkiem :)

Mój Bujaczek ma już dwa miesiące! Ach, jak to szybko zleciało. Żaby nie popaść w marazm wydanej kwoty na Leuchtturm(w porywach 60zł w sklepach internetowych, co jest moim zdaniem zdzierstwem ^^) zdecydowałam się na początek na tańszą opcję - MemoBook(cena z przesyłką 21zł!), który jest zdecydowanie większy przez co nie zmieści się do torebki!, ale za to oferuje więcej miejsca do działania kreatywnego(właśnie zamówiłam drugi, aby mi na cały rok wystarczyło).

Co do samej idei Bujaczka pisałam już wcześniej w tym wpisie - Bullet journal - czyli pierwszy krok do pozbycia się latających karteczek.

Pierwsze dwa miesiące to u mnie zdecydowanie próby. Sprawdzanie co mi sie podoba, co muszę pozmieniać, co zdecydowanie mi nie leży. Na początku bawiłam się w listersgottalists, ale obecnie z braku czasu szkoda mi stron, które są puste, z hasłem u góry. Z czasem na pewno je zapełnię, ale na razie wolę siły kreatywne przeznaczyć na coś innego :)

Każdy miesiąc postanowiłam rozpocząć od trackera. Tracker to u mnie swego rodzaju świętość, którą wypełniam najczęściej każdego dnia pod wieczór, kiedy na spokojnie mogę przysiąść i się zastanowić co już zrobiłam, a co mi jeszcze zostało wykonać jak np. wieczorne balsamowane :)
Dodatkowo w grudniu eksperymentowałam z całomiesięcznym rozkładem, który w moim przypadku się nie przyjął, bo jakoś nie bardzo mi było po drodze w zasadzie podobne rzeczy przepisywać z rozkładu dniowego.


Rozkłady dnia wyglądają w zasadzie tak jak poniżej. Najpierw w górnym lewym rogu mamy mini kalendarzyk miesięczny, w którym zaznaczam jakimś kolorem aktywny tydzień. Obok zawsze znajduje się inspirujący cytat na dany tydzień - zwykle coś motywacyjnego do pracy, czasem po polsku, czasem po angielsku, gdzie mogę przećwiczyć różne style ręcznych fontów. A potem rozkład na poszczególne dni. Jak widzisz dominują u mnie doodles'y ręcznie robione. Oczywiście jak jest lżejszy tydzień to staram się dodać jeszcze Poranną i Nocną rutynę, ale w moim przypadku w większości jest to powtórzenie niektórych czynności z miesięcznego trackera, więc ma się rozumieć, że nie zawsze chce mi się go prowadzić.


A propo listersgottalist. W grudniu prowadziłam w miarę sumiennie, jednak w styczniu pojawiły się spore dziury, więc na luty postanowiłam z niego zrezygnować, jak już wcześniej wspominałam. Szkoda pustych stron. Może w marcu wrócę do tej formy ekspresji? Czas pokaże. A ty lubisz bawić się w listy w BuJo?


Jak widać na załączonym, poniższym obrazku w styczniu już zmieniłam lekko formę trackera, zamieniając czarny cienkopis na kolorowe kredki. Wiem, że niektóre osoby dziury w trackerach demotywują. Ja nie dostrzegam w nich nic demotywującego. Po prostu widzę nad czym trzeba popracować... I tyle :)


Mój ostatni tydzień stycznia wyglądał właśnie tak. Ozdoby w moim przypadku rzadko są przemyślane, bo niespecjalnie mam czas i ochotę na myślenie. Raczej działam na zasadzie spontanicznej akcji. Jeśli mam ochotę, aby ozdobić dzień to po prostu to robię i nie zastanawiam się jak całość będzie się razem komponowała i potem efekt jest taki jak na załączonym obrazku :)


Dodatkowo w moim Bujaczku znajdziesz kolekcje:

- Cele na 2017 - osobno blogowe, osobno prywatne,
- Filmy oscarowe od 2014 roku do obejrzenia
- Seriale do obejrzenia - już widzę, gdzie mam zaległości :)
- Książki do przeczytania przed śmiercią - lista jest dość długa,
- W formie chmury haseł "Za co jestem wdzięczna?"
- Inspirujące cytaty,
- Zawody biegowe, w których wzięłam udział
- Czego pragnę się nauczyć?
- Wishlista zakupowa
- Mój plan 5-letni
- Luźne pomysły na wpisy na bloga
- Cele social media na 2017 - już 3 razy zmieniane, bo w pierwszym miesiącu osiągnięte :) za co Tobie i Tobie, i Tobie i każdej osobie zaglądającej i czytającej z całego serducha dziękuję,
- Wyzwanie książkowe na 2017 rok - czyli spisuję książki przeczytane, z datą oraz ich oceną,
- Wyzwanie rowerowe - czyli 3650km na rowerze :)
- Statystki Social Media, czyli każdego dnia 01 oraz 16 miesiąca wpisuję dane: ile osób zajrzało w moje skromne progi, a także ile postanowiło ze mną zostać, bo spodobało im się to, co robię - swego rodzaju motywator do dalszego działania ;)
- Postcrossing - czyli do kogo wysłałam pocztówkę, wraz z krajem, datą oraz co było na kartce :)
- Mapa miejsc, w których byłam,


I póki co, to wszystko. Mój bujaczek ciągle żyje swoim życiem i cały czas powolutku się uzupełnia. Wygląda może na pierwszy rzut oka lekko chaotycznie, ale ważne że ja potrafię się w nim odnaleźć i chyba o to chodzi. Każdy bujaczek powinien być indywidualnie dopasowany do każdego i tak na prawdę każdy z nas jest autorem najlepszego i najbardziej idealnego BuJo.

Dodatkowo stworzyłam osobny wpis o moich ulubionych "must-have", którymi posługuję się i namiętnie używam ozdabiając Bujaczka :)

Pozdrawiam,

You Might Also Like

0 komentarze: