2016

Bullet Journal - czyli pierwszy krok do pozbycia się latających karteczek.

11:47 AM,0 Comments



Powoli wkraczam w rok 2017 w blogowaniu jak również w życiu poza sferą blogową, czyli prywatną. Naszła mnie ostatnio myśl, że warto byłoby zainwestować swój czas w przygotowanie na najbliższy rok, ale najpierw postanowiłam przewertować internet w znalezieniu najlepszego planera, który sprostałby moim oczekiwaniom. I co? I przysłowiowa czarna dupa. Nie znalazłam idealnego kalendarza. W każdym, dosłownie KAŻDYM brakowało czegoś. A to grafika nie ta, a to za mało miejsca na notatki, a to źle skomponowany układ tabel, który nie potrafił sprostać moim oczekiwaniom. Aż w końcu gdzieś w czeluści moich zakamarkowych szarych komórek mózgowych przypomniała mi się ta magicznie i zagadkowo brzmiąca nazwa "Bullet Journal", którą kiedyś ujrzałam w pewnej grupie na facbooku, do której, rzecz jasna, należę.

Czym właściwie jest BuJo(skrót od Bullet Journal)?
To swego rodzaju notes, który łączy ze sobą elementy projektowania, rysowania, dekorowania, pisania, a przede wszystkim, naturalnie, planowania i tworzenia zestawień tabelarycznych oraz spisów/kolekcji jakich żywnie nam się podoba. Stworzony został przez Rydera Carolla , który na co dzień pracuje jako designer w Idean w Nowym Jorku.

Co nam potrzeba, aby prowadzić BuJo?
Tak na prawdę notes plus długopis - totalny minimalizm. I uwierzcie mi, nic więcej. No dobra, jeszcze odrobina kreatywności by się przydała, aby spersonalizować całość według naszych własnych gustów i potrzeb.

No dobra, ale co z tym notesem i długopisem? Każdy się nada?
Zazwyczaj tak. Ale wiecie, ludzie lubią dobre rzeczy, ładny design. Na pewno na przeciw wychodzi tutaj marka Leuchtturm - ładny design choć cena dla mnie zaporowa - nawet 60zł za notes! Ja osobiście na początek wybrałam MemoBOOK Classic(LINK) za około 13zł(ok. 20zł z przesyłką) w delikatne kropeczki. Jest szerszy od typowego rozmiaru A5(długość identyczna), bardziej przypomina kwadrat, dzięki czemu można wpisać więcej informacji. Jego niewątpliwą zaletą jest oznaczenie czerwonymi kropeczkami środka. Trzeba się spieszyć, bo wiele modeli jest już wyprzedanych :(
Ale prawda jest taka, że do rozpoczęcia zabawy i przygody z BuJo przyda nam się jakiś stary zeszyt - czy to w kratkę, czy w linię nie ma większego znaczenia. Długopis też może być najzwyklejszy, bądź Wasz najbardziej ulubiony. Ja preferuję cienkopisy dla architektów z różnymi grubościami końcówek od 0.1 do 0.5, w kolorze czarnym(UniPin, Pigma(Micron lub Graphic), Faber Castell, w zasadzie marka nie stanowi problemu, bo wszystkie piszą podobnie). Moim zdaniem idealne do doodles'ów no i lepiej się komponują na zasadzie kontrastu z białą kartką :)

Od czego zacząć?
Typowe podejście do tematu wg wytwórcy - Rydera:


Ja osobiście rozpoczęłam pracę nad moim BuJo nad szablonem całości. Z jednej strony zależało mi na prostocie, z drugiej chciałam jak najwięcej informacji i planów/kolekcji w nim umieścić.
Na początku mam ogólne plany/kolekcje blogowo-prywatne np. lista książek do przeczytania w 2017, cele na 2017 czy lista planowanych wpisów - oczywiście tych list jest zdecydowanie więcej. Następnie znajduje się podział na miesiące. I tak: każdy miesiąc poprzedza aktywność miesięczna(popularne trackery). Warto coś takiego wprowadzić, aby uporządkować siebie, własne życie i nawyki. Następnie zdecydowałam się na miesięczny, ogólny kalendarz, a następnie rozbicie tygodnia na dni - wpisywanie różnych ważnych wydarzeń, czasem zliczenia np. ilości wypitej wody, bo systematyczność w tej kwestii u mnie leży i kwiczy. A pod każdy koniec tygodnia rozpisanie planów na kolejny tydzień oraz takie mini podsumowanie: co mi się udało zrealizować, a co muszę koniecznie przesunąć na kolejny tydzień, bądź nawet o miesiąc. Wszystko to ma za zadanie ogarnąć i uporządkować to, co się dzieje na bieżąco. Dość często zwala mi się na głowę mnóstwo różnych spraw(nie tylko moich, ale także eM, mojej mamy, czasem znajomych) i jak do tej pory mój mózg dość dobrze funkcjonował oraz odnajdował się w tym chaosie i gąszczu różnych bodźców, to czasami mój organizm czuł się podmęczony i nawet zirytowany nawałem informacji(czego jestem świadoma i przez co najbliżsi czasem cierpieli ze względu na moje wahania nastrojów). Dodatkowo pomiędzy miesiącami będę od czasu do czasu dodawać kolejne kolekcje, bo człowiek nie jest w stanie wszystko na raz ogarnąć, a także nie samym codziennym planowaniem żyje. Dlatego, myślę, że taka forma będzie zdecydowanie lepsza od zwykłego, suchego planera.

Podsumowując
Planując pierwsze wpisy warto zadbać, aby całość miała ręce i nogi. Zastanowić się nad layoutem całości, nawet nad pismem/czcionką jaką chce się użyć - ja w swoim postanowiłam zainspirować się fontem Dominique Regular + moje normalne pismo odręczne. Takie dwie formy w zupełności wystarczą, bo czasem od nadmiaru głowa boli. Warto również przejrzeć inspiracje innych, bardziej doświadczonych osób(lista poniżej), porobić szkice na osobnej kartce(jeśli ktoś ma w planach dorzucić jakieś elementy dekoracyjne w stylu doodles'ów), przećwiczyć w końcu pismo - różne czcionki, które ma się ochotę użyć, a także zastanowić nad kolorystyką, dodatkami, naklejkami. Już na tym etapie następuje twórcze planowanie i dostosowanie notesu do naszych gustów, czyli spełniamy cel, który przyświecał twórcy. I na sam koniec zasada, najpierw ołówek, potem długopis. Nigdy odwrotnie. Sparzyłam się niejednokrotnie, kiedy np. zamiast poniedziałku napisałam czwartek i ciężko było to odwrócić, aby wyglądało schludnie :)

Obiecana lista:
http://www.tinyrayofsunshine.com/
http://www.decadethirty.com/
https://www.instagram.com/clairekhoo/
https://www.facebook.com/TheJournalFactory/

You Might Also Like

0 komentarze: