lifestyle

Luty. Haul 2016

6:40 PM,0 Comments

Ojejku, jak ten rok pędzi. Przed chwilą pamiętam jak jeszcze zamarzałam podczas styczniowego biegania a tu już koniec lutego! Nie wierzę. A do tego wszystkiego na śmierć zapomniałam o nowym Haulu!!!

Zakupowe szaleństwo:

1. Laptop lenovo.
Zakup zdecydowanie przemyślany. Od kilku miesięcy próbowałam się zmobilizować, aby zakupić taki sprzęt, który przyda się do tworzenia m.in. nowych wpisów tutaj na blogu, a także do tworzenia na wattpadzie - bardzo fajny portal do tworzenia własnych (po)tworów literackich. Niestety opanowany głównie przez szalone gimnazjalistki :)

2. Gramofon!
Oj, z tym zakupem to baaardzo długo zwlekałam. A zwlekałam, bo nie byłam wtajemniczona w temat. Dla mnie oczywistością i wyobrażeniem było, że każdy!(z naciskiem na to słowo) gramofon musi mieć wbudowane głośniki. Nie wiem skąd to przekonanie. Podczas wgłębiania się w temat dowiedziałam się, że jednak nie każdy :) Ale wracając do tematu. Znalazłam świetny, nowy gramofon! w stylu retro - lata 80/90' w niemieckim sklepie internetowym(na szczęście ma swoje biuro również w Polsce, w razie reklamacji czy awarii). Sklep, w którym się zaopatrzyłam w ten sprzęt to Electronic star, a tak wygląda moje cudo :

Dźwięk jest czysty i klarowny. Na moje domowe potrzeby nie muszę mieć nic lepszego :)

3. Guma do ćwiczeń. Wiecie, taki kawał 2m rozciągliwego tworzywa ;)

4. Kosmetyki: masełko do ust - toffi, płyn do kąpieli - czekoladowy, - lakier do paznokci - czerwony.

5. 2 opakowania puzzli - Myszka Miki vintage, Nowy Jork. Te drugie zaczęłam układać i po 3 tygodniach się poddałam ^^ Ale wrócę do tematu!

6. Książki:
Kurs niemieckiego,
Szczęśliwa zamiana - Katee Robert
Z miłością jej do twarzy - Nicola Doherty
Światła września - Carlos Ruiz Zafon
Szpiedzy na bałkanach - Alan Furst
System Victorii - Eric Reinhardt
80 dni żółtych - Vina Jackson

7. Nowe materiały do szycia. Wstążki, tkaniny, dzianiny... troszkę tego było :)

8. Moje odkrycie - mąka owsiana :) Oto efekt mojego pichcenia z tejże mąki - tarta jabłkowa na kruchym spodzie :)


9. Oczywiście nie mogło zabraknąć w tym miesiącu nowego opakowania świeczek zapachowych, od których jestem uzależniona ^^ Nie wyobrażam sobie, aby w moim pokoju nie unosił się jakiś słodko owocowy zapach. Tym razem moja kolekcja powiększyła się o zapach jagodowy. Możecie sobie wyobrazić jak przecudnie pachnie?

FILM.

W tej kategorii tradycyjnie posiłkuję się Filmwebem. W tym miesiącu obejrzałam kilka ciekawych filmów. Może nie jakichś super produkcji, ale nie o to chodzi w tej kategorii. Zwykle hity filmowe oglądam z mocnym opóźnieniem, bo zwyczajnie nie przepadam chodzić do kina na premiery.

-Historia puszystej miłości - film z 2012 roku. Widzieliście? Mi się podobał, ale nie zauroczył. Miał słabsze momenty, że musiałam go wyłączać, aby po jakimś czasie powrócić do niego... 

-> Dwa dni w Paryżu - wspominam o tym filmie tylko z czystej życzliwości. Nie polecam! Trzymajcie się od tego filmu z daleka. Opisywane jako komedia romantyczna. Ani w tym komedii ani romantyczności. Wybujałe ego głównej aktorki, która ten film również reżyserowała, sprawiło iż czuje się niesmak po napisach końcowych...

->Annie - miałam to nieszczęście, że oglądałam ten film w dubbingu, czego szczerze nie cierpię. Już wystarczy, że potrafię zdzierżyć lektora. Fajnie, że piosenki nie dubbingowano i można je było usłyszeć w oryginale. Bardzo mi się ten film spodobał, mimo że musical i że dla dzieci to szybko czas zleciał na miłej rozrywce przy kakao i pod kocykiem w zimowy wieczór.

-> Obce Niebo - ten film to mój jeden z dwóch faworytów na ten miesiąc. Po pierwsze - bo Polski! A po drugie - bo każda polska rodzina powinna go traktować jako przestrogę. Wyjeżdżając do obcego kraju, z odmienną kulturą i zachowaniami, należałoby się dwukrotnie zastanowić czy nasza obyczajność nie zostanie źle odebrana w tamtejszych kręgach społecznych.

-> Pokój - to jest mój zdecydowany faworyt z tego miesiąca! Polecam serdecznie i do momentu, aż nie obejrzę Spotlight uważam, że powinien dostać Oskara. Film ten jest cudowny pomimo tak trudnego tematu. Dzięki roli Jacoba Tremblaya widz ma okazję się śmiać, płakać, przeżywać z nim wszystkie emocje. Historia napisana pod niego... 

Z INNEJ BECZKI...

Podczas biegu walentynkowego udało mi się wygrać na koniec wpisowe(70zł) na XXX bieg zaślubin w Kołobrzegu na 15km. Wspaniałe uczucie, w końcu zostać wylosowanym i coś wygrać :)

Poza tym przebiegłam bieg Tropem Wilczym na dystansie ok. 2km czyli 1963m. Czas pobity o 4s ale zabrakło 8s do podium. A szkoda... Może za bardzo się nakręciłam i za bardzo chciałam...

No nic... Zaczynamy nowy miesiąc i nowy Haul! :)

Blombly

You Might Also Like

0 komentarze: