gotowanie

Krótka historia na temat romansu z mąką owsianą...

9:12 PM,0 Comments

Jestem chyba jedną z nielicznych osób, które zakupują w moim osiedlowym sklepiku nowości. Tak sądzę, ponieważ ciągle na półce ze zdrową żywnością leżą te same produkty. Fakt, ceny są totalnym zdzierstwem i często - gęsto taniej wychodzi zakupić ten sam produkt w internecie. Jednak, nie zawsze mam czas na szukanie dobrych ofert, toteż od czasu do czasu zakupuję jakieś nowości, których jeszcze nie próbowałam, a z którymi chciałabym coś poeksperymentować.

Wśród tych produktów zakupiłam ostatnio mąkę owsianą. Powód prosty... Od jakiegoś czasu szukam zastępnika za zwykłego pszenniaka, który nie nadwyrężyłby mojego budżetu. Nie to, żebym coś miała do mąki pszennej, ale nie każdy ją toleruje, a raczej moje jelita ostatnio się buntują w tym temacie :)

Toteż przechadzając się po owym sklepie natknęłam się na wspomnianą już mąkę owsianą. Stwierdziłam "a co mi tam?" i postanowiłam spróbować coś upichcić z tego cuda.


 Tak wygląda opakowanie po tej mące, którą ostatnio często kupuję. Koszt ok. 3,50zł :)

Na pierwszy ogień poszła tarta jabłkowa na kruchym spodzie i z kruszonką z płatków owsianych. Wyszła wyśmienicie - następnym razem dam przepis. Dziś natomiast postanowiłam pochwalić się bułeczkami z tejże mąki.

Potrzebujemy:
- 2 jajka
- szczypta soli
- jeden cały jogurt typu greckiego (250ml)
- płaska łyżeczka proszku do pieczenia
- szczypta drożdży suszonych
- 3 łyżki otrębów pszennych
- 3 łyżki otrębów owsianych
- 8-10 łyżek mąki owsianej
- ulubione przyprawy
- odrobina sezamu do posypania po wierzchu

Do miski wbijamy całe jajka - nie bawię się w ubijanie piany z białek i dopiero robienie reszty, ponieważ zauważyłam, że bułeczki wychodzą identyczne w smaku. Do jajek dorzucamy szczyptę soli i zaczynamy miksować na wolnych obrotach. Dodajemy powoli cały jogurt grecki, płaską łyżeczkę proszku i drożdże. Czekamy aż wszystko się ładnie wymiesza - będzie mokro w misce :)
Teraz czas na otręby. Wrzucamy powoli, aby robot/mikser miał czas to wymieszać. Jak ktoś chce przyspieszyć to włącza większe obroty, ja osobiście całość zawsze robię na najniższych.
Gdy już dodamy otręby, powoli dodajemy mąkę owsianą. Tutaj uwaga ode mnie - ilość mąki zależy od tego jak mokre macie ciasto. Należy stopniowo i powoli ją dodawać, cały czas obserwując. Końcowe ciasto musi być już zwięzłe, ale niekoniecznie zbite. Powinno wyglądać co pomiędzy drożdżowym jeszcze do końca nie wyrobionym a zbyt mącznym naleśnikowym.
Dodajemy ulubione przyprawy: w moim przypadku jest to oregano, bazylia, pieprz, czasami czosnek - pamiętając, że wówczas nie jemy bułek ze słodkimi rzeczami, np. miód czy powidła :)
Wkładamy do piekarnika na 15min na temperaturę 200st. Mój jest stary, wysłużony, nie posiada termoobiegu, więc nie powiem Wam jak to w tej funkcji będzie wyglądać ;)

I voila! :)


Poniżej moja kanapeczka wraz z bułką. Czuć powiew wiosny na talerzu :)


Próbujcie i smakujcie :)
Pozdrawiam,
Blombly

You Might Also Like

0 komentarze: