2016

Pierwszy raz, pierwszy wpis.

4:46 PM,0 Comments

fioletowa okładka z kwiatami
Zdjęcie pochodzi ze strony Wydawnictwa Olesiejuk.
Dość nietypowo, bo choć strona będzie o szyciu, to na początek parę słów wyjaśnienia ode mnie.

Blombly blog zajmować się będzie głównie rejestrowaniem przygody z Bullet Journal, Project Life, wnętrzami, ogarnianiem życia wokół, jednakże od czasu do czasu chciałabym się z Tobą również podzielić czymś co mnie ujęło, urzekło, przeraziło, rozbawiło itp. I właśnie dziś będzie taki dość nietypowy pierwszy wpis na blogu.

Na początek...
Jakiś czas temu (chyba parę dni temu) w popularnym dyskoncie, który znajduje się w każdym mniejszym mieście, na popularne stoiska koszykowe z sezonowymi produktami (niekoniecznie jedzeniowymi) położono kolorowanki dla dorosłych. Antystresowe. Jak się okazało wzorów do wyboru było kilka. Z racji wykształcenia, wybrałam dla siebie kolorowankę o kwiatach. Wydawnictwo Olesiejuk spisało się w moim odczuciu na medal. Oprawa graficzna urzeka od pierwszej do ostatniej strony. Kolorowanki są raczej z tych trudniejszych i nie jestem do końca przekonana czy podczas kolorowania bardziej stresują czy odstresują. Momentami kolorując miałam ochotę rzucić książeczką o ścianę :) 

​Na plus...
Na pewno plusem są grube kartki papieru, jednakże dziwna jest to gramatura, ponieważ niektóre kredki ołówkowe się po stronach ślizgają. Muszą one być dość miękkie, cienkie i bardzo dobrze naostrzone! Ja niestety takowych nie posiadałam i musiałam się posiłkować grubymi kredkami z IKEI - ale w planach mam spacer do sklepu z artykułami papierniczymi. 
Kolejną zaletą jest twarda tylna okładka, dzięki czemu kolorowankę można zabrać ze sobą na spacer do parku i w miejskim plenerze, na łonie natury się odstresować. 
Jak już wspomniałam piękna pierwsza okładka jest również na plus, ale także aż 70! kolorowanek. 
Ostatnią zaletą, którą dojrzałam to brak tekstu. Stopka od wydawnictwa znajduje się na ostatniej stronie i dodam od siebie, że ciekawie została wkomponowana w kolorowankę, dzięki czemu można jeszcze na sam koniec ponieść się wodzą kredkowych fantazji.

Na minus...
Przede wszystkim wspomniana gramatura papieru. Nie każde kredki się nadadzą do pokolorowania, a ja mazakami nie lubię się posługiwać. 
Dla niektórych pewnie cena za tę przyjemność będzie minusem. Moim zdaniem tragedii nie ma. 19,99zł daje nam średnio 0,28gr za jedną kolorowankę. 

A zatem, mogę Wam bez żalu polecić tę książeczkę. Spędzicie nad nią tak jak ja od kilku do kilkunastu wieczorów, odstresowując się w dość nietypowy sposób.

Pozdrawiam,


You Might Also Like

0 komentarze: